piątek, 6 czerwca 2014

Dark Side

Całą drogę bałam się spojrzeć ja Harrego choć wiedziałam ,że patrzy sie na mnie z pasją i z pewną namiętnością, czułam na sobie jego wzrok ughh niech przestanie. Droga była długa to mało powiedziane mineliśmy pare wiosek , lasy oraz jedną rzekę a teraz droga prowadzi kretymi ścieżkami do wielkiego zamczyska na dużej górze wyglądał tak jakby był przezroczytsy przetarłam oczy i złota mgiełka przeleciała przez cały plac.Harry przyglądał mi się i otworzył drzwi od Karocy
- Witaj u mojej bardzo starej przyjaciółki - podkreślił słowo starej i już wiedziałam,ze to dla niego wazne spotkanie uśmiechnęłam się pod nosem i pozowliłam by mnie prowadził przez duży plac na środku była wielka fontanna z której pryskala woda wielkie stare dębowe drzwi zaskrzypiały gdy otworzyła je piękna kobieta o oliwkowej cerze dużych ciemnych oczach oraz długich kasztanowych włosach jej rzęsy były grubo podkreślone jej oczy błysneły radością i wpadla w ramiona Harrego zaczeli wymieniac się czułością , zachichotałam widzac jego zkałopotaną minę coś czułam,że polubię tą jego przyjaciółkę.Po krótkiej rozmowie ta piękna kobieta spojrzała na mnie z szeroko otwartymi oczami, przyjżała mi sie dokładnie po czym odpowiedziała
- Nie wiarygodne, Sianoo jak dobrze Cie widzieć- zamiast podać mi dłoń ona wzięła mnie w swoje ramiona w niedźwiedzim uścisku i niechciała puścić, zaśmiałam się nerwowo i poklępałam ją
- Witam-odszepnełam czułam się źle ale ona tylko pogwizdała i nadal mi się przyglądała  czułam się niezręcznie jakby spoglądała na znajomą ,którą nie widziała latami
- Kolejna, piękna , nie wierze,że żyje- pojedyncze słowa dudniły mi w uszach o czym oni mówią o mnie ? To tylko paranoja to tylko Ci się zdaje, uśmiechnęłam sie nie chciałam wyjść na podsłuchiwaczkę , Nagle nie znana mi kobieta podskoczyła
- Słuchajcie Horan ma dla was obiadek chodźcie ,bo zaraz bedzie zimne - zgarnęła Harrego wzorkiem i wyciągnął dłoń ominęłam go zręcznie i stanęłam obok gospodyni ona się zaśmiała
- Nic jednak się nie zmieniło- powiedziała cicho i ruszyłyśmy do zamku, wszystko było takie zimne i ponure na ścianach wisiały tylko żylandory i pojedynczo rozsypane świeczki w kątach korytarzy , zatrząsłam się z zimna, Harrego i tą Panią nic nie ruszało, odchrząknęłam nie wiedziałam jak sie zapytać o jej imię. Odwróciłam się do niej ,ale ona odpowiedziała za mnie
-Evanesca moja droga- teraz to ja byłam zdziwiona skąd ona to wiedzia.. otworzyłam szeroko buzię i zaniemówiłam Harry skarcił wzrokiem Evanescę . Ona tylko potrząsnęła głową nie robią sobie nic z tego ,czułam się tak dziwnie jakbym zostawała wprowadzona do tajemniczego nieznanego mi świata,do którego nie zabardzo pasuje ich elegancjia i ruchy były wyrafinowane,a moje zwyczajne i proste, Ja byłam Zwyczajna
- Głupiś Harry glupiś  w końcu pamięć jej powróci , nie zmienisz biegu historii- Zatrzymałam się cichy pisk wydobył się z moich ust gdy upadłam , poczułam ból w klatce piersiowej  czułam ,że pochłana mnie mrok. Nie czułam już nic tylko widziałam coś tak jakby za mroku ukazywała się scena. Las mroczny las i kobieta która rodzi, to matka Harrego, i mały on ,ale zaraz on zostaje zabity , obserwuję to zdarzenie z małej odległości i widze jak jego matka mówi coś w nie znanym mi języku, krew płynie jej z oczu ust i buzi, lecz nie przestaje mówić trzyma w dłoniach pobladłe ciało małego chłopca i płacze, krwią...Dookoła natura,traci swoje właściwości zaczyna obumierać. Jakby pobierała energię z Natury oraz samej siebie. To było takie zakazane takie piękne poświęcenie samej siebie poświęcenie nawet natury by móc uratować małego malca, scena mną poruszyła i tak szybko jak się ukazała  tak szybko zniknęła.  Budzę się przerażona spoglądam w prawo i widzę Harrego ze łzami w oczach dotykam jego twarzy i od nowa upadam by mrok mnie pochłonął

1 komentarz:

  1. Świetny, ale krótki.
    http://sometimes-we-forget-who-we-are.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń