czwartek, 5 czerwca 2014

Our song

Siedziałam z szeroko otwartą buzią okej wiedziałam,że to będzie złe wyjść z pokoju ,ale musiałam gdzieś wyjść przemyśleć to wszystko przecież nie jestem jakąś kurwa którą pieprzy tam w tamtym pokoju, cóż Harry jeszcze nie wrócił wstałam i zaczęłam się kręcić Anna uśmiechala się i wodziła za mną wzrokiem nic nie komentowała .
- Jak to nie chce być sam ja tu przyszłam pracowac a nie hmm być jego własność tak na prawdę - jęknełam w frustracji ta cała gra którą odgrywałam w tym przedstawieniu była żałosna ,ale zarazem dawała mi wiele do przemyślenia cholera co tu się dzieje. Po długiej ciszy do pokoju wleciał Harry jego włosy były rozczochrane w różne strony wyciągnął do mnie dłoń
- Dobrze ,ślicznie wyglądasz ,a teraz musimy jechać- Jechać co ? Do cholery jasnej on wyprawia przystanęłam i ujęłam jego dłoń nic się nie odzywałam ostatnie zdarzenie tylko sprawiło,że czułam wstyd będąc blisko niego . Wzrok powędrował do podłogi szybko  zauważył tą zmianę i zaśmiał się
- Nigdy nie widziałaś mężczyzny nago?- Powiedział z rozbawieniem i poczułam jak staje naprzeciwko mnie unosząc jak to ma w zwyczaju od naszego spotkania mój podbródek jego twarz była niebezpiecznie blisko , jego malinowe usta aż kusiły by je posmakować, uśmiechnął się szeroko
- Nie- odpowiedziałam krótko patrzą w jego zielone oczy poczułam jak źrenice się rozszerzają i słysze jego słowa
- Pocałuj mnie - jego szept był ledwie słyszalny jakbym słyszała to w mojej głowie, pochyliłam się ku niemu,ale poczułam ukłucie i ciche w głowie nie, oddaliłam się na chwilę
spojrzałam na niego podejrzliwie ,ale to co przed chwilą się stało zniknęło z mojej głowy , potrząsnęłam głową i pomrugałam oczami jakbym była zahipnotyzowana jeszcze jedno spojrzenie spod przymrużonych powiek i ruszyliśmy korytarzami jego wielkiego pałacu przy wyjściu czekał na nas szofer otworzył nam drzwi do wielkiej Czarnej Karocy z Herbem Stylesów, matusio całe wnętrze było czarne z Złotymi ozdobami rozglądałam się dookoła, piękniee poczułam jak Harry kładzie dłoń na moi udzie i uśmiecha się szelmowsko pieszcząc moje kolano zapukał w okno i wskazał palcem na lasy
- Tam się urodziłem moja matka poszła na spacer i nagle- przesunął dłoń w górę a jego uśmiech stawał się szerszy jak u lisa lisi uśmieszek , nabrałam głęboko powietrza i pokręciłam się nerwowo
- Poczuła skurcze - ścisnął moją noge, przygryzłam wargę cholera co on robi nie chciałam tego,lecz gdzies w głebi wszystko krzyczało ; więcej , więcej !
- nie mogła uciec do domu musiała rodzić tam sama,ale widzisz jakoś dała radę - powiedział krzywiąc się i w tym momencie zerknęłam na niego jego twarz miała grymas bólu jakby te wspomnienie pozostało w nim przez ten cały czas jakby był... Zraniony posłalam mu uśmiech i delikatnie okryłam moją drobną dłoń z jego by zciagnąc ją z mojego uda ,nie chciałam takiej bliskości szczególnie,że był moim Panem takie związki nie zawsze były popierane przez rodziny , do tego to co widziałam w pokoju dało mi do myślenia, czy on chce tego samego odemnie, zatracałam się w własnych myślach nie powinnam, przygryzłam wargę , przenosząc mój wzrok na Harrego  zaśmiał się
- Nie byłaś taka niewinna- wyszeptał coś pod nosem co nie zrozumiałam nachyliłam się
- Hę - spojrzał mi prosto w oczu i mrugnął ,moje policzki oblały się rumieńcami
- Nic droga jest długa możesz spać - poklepał swoje kolana , nie czułam zmęczenia ,ale mimo to ułożyłam głowe na jego kolanach, on zaś zaczął bawić się moimi włosami i nucić piosenkę tą samą piosenkę co śpiewał w nocy ,gdy mnie układał do snu ...miała w sobie szczyptę magi. Kim ty Harry jesteś, nie chciałam spać więc podniosłam się i spojrzałam na niego
- Co to za melodia- Jego uśmiech poszerzył się a w oczach mieniły się iskierki radości
- Nasza piosenka,pamiętasz?- Jego pytanie rozproszyła mnie co on ma przez to na myśli, z przerażeniem patrzyłam to na niego to na małe okienko. Nie pamiętam Harry nie pamiętam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz