Do sali wbiegł chłopak o ciemnych włosach i szarych oczach
- Siema złamasy co tak siedzicie jedzcie a nie się japicie na to jedzenie sliniąc się- podszedł do stołu i usiadł obok mnie położył dłoń na moim udzie i klepnął z całej siły
- No nie wierze kto tutaj powrócił nasza kochana Sisi jak ja cię dawno nie widziałem hmm ,- znowu te spojrzenie czemu oni tak na mnie patrzyli ,zaśmiał się i podrapał po karku. Myślał nad czymś zauważyłam Szmaragdowe oczy Harrego świrdującego tego mężczyznę przygryzłam warge miał ten srogi wyraz twarzy lecz ON zaczął delikatnie dotykac mojej nogi. Słyszałam szept bądź spokojna,lecz nie czułam się w jego towarzystwie spokojna, odkaszlnęłam i zabrałam się za zjedzenie posiłku. Byl przepyszny po zjedzonym obiedzie ruszyłam do kuchni i zaczęłam pomagać założyłam fartuszek i zaczęłam zmywać nucąc przy tym piosenkę Harrego, bardzo mi się spodobała, nie było nikogo i nie było Harrego by mi powtarzał,że jestem gościem nawet lepiej w końcu robiłam coś do czego byłam w jakimś sensie przyzwyczajona i wychowana.
Harrego perspektywa
Wyrzuciłem go z tej jadalni najszybciej jak mogłem , jego arogancki śmiech rozniósł się po korytarzu , chciałem go uderzyć lecz tylko uderzyłem w ściane
- CZY TY NIGDY DO CHOLERY JASNEJ NIE ZROZUMIESZ TEGO CO CI MÓWIE?- wykrzyczałem zły lecz on był niewzruszony jakby te słowa spływały po nim , uśmiechnął się tym swoim uśmiechem skrzywiłem się też nie miał złych intencji, moje myśli nagle się uspokoiły
- Nie tylko ty za nią do cholery jasnej tęsknisz zrozum to ty samolubie daj jej powrócić do tego wszystkiego może wszystko by potoczyło się inaczej, a ona patrzy na mnie jak na obca osobę, słuchaj Harry ona tak długo nie wytrzyma wiesz w końcu będzie zadawać pytania ,ale wtedy ty będziesz myśleć co jej powiedziec ,bo ona głupia nie jest może jej wygląd czasami się zmieniał nie znaczy ,że to co ma w sercu i w głowie nie bedzie takie same, przyznaj jest identyczna ,ale teraz wybacz ide się najebać zapomnieć i wiesz co doradzam ci jechać ze mną- cóż odkąd czułem pustke za każdą stratą lubiłem wyjeżdżac na wypad z Louisem był niesamowitym przyjacielem ,a to co powiedzial zamurowało mnie nie odpowiedziałem. Po prostu stałem i uderzyłem go w ramie po przyjacielsku
- Ruszaj się laski na nas wiecznie nie będą czekać- tak miałem ochotę wyjechac za miasto jak to robiłem za każdym razem by na chwilę zapomnieć upić się i obudzić z jakąś laską w łóżku , zaklaskałem w dłonie i zaczeliśmy wyć i ryczeć jak szaleni.
- MÓJ stary Harry powrócił no to co ruszamy- wyszliśmy z zamku, nawet zapomniałem o Sisi teraz liczy się zabawa. Ruszylem piechotą , karoce są dla lamusów w sekunde przebiegłem dystans uśmiechnąłem się do siebie widząc piękna blondynkę po chwili pojawił się obok mnie Lou
- Słuchaj ta blondynka jest moja-poklepałem go w skórzanej kurtce i swobodnym ruchem podszedłem do blondynki ,a co dalej się wydarzy to już czas pokaże
- Harry ostrożnie - lecz olałem go i pokazałem mu tylko środkowy palec by zacząć powoli swoją gre gdzie zawsze ja wygrywałem. Uśmiechałem się piłem i bawilem, Lou nie stal tez jak kołek w końcu od czego są imprezy, byłem dość pijany i uradowany, chce wracać pomyślałem,ale bez dziewczyny ani rusz,
- słuchaj Lou ide wyrwac jakąś dupe i jade do Evy - poklepałem go i ruszyłem do blondynki miała na imie Sofia była piękna łudząco przypominajaca pewną osobę lecz nie wzracałem na to uwagę
Sisi*
Gdy już skończyłam swoją pracę chciałam odejść do Harrego i z nim pogadać był jedyną osobą ,którą tutaj znałam więc czułam się przy nim bezpiecznie,lecz gdy tylko wyszłam z jadalni nie spotkalam nikogo poczułam ukłucie w sercu zostawili mnie... Przeraziłam się zaczęłam biegać i szukac Harrego nie chciałam być smutna samotność była dla mnie jakąś normalną sprawą nie przywiązywałam do tego mojej uwagi to nie był mój problem,ale teraz gdy otaczało mnie wiele osób nagle zabrakło wszystkich, zaśmiałam się nerwowo i spojrzałam w bok . Chłopak w czarnych włosach i czekoladowych oczach i ta cera.... Nie ważne przysiadł obok mnie
- Co się dzieje Sianoo - pieścił moje imie ,a zarazem przysuwał się coraz bliżej utulając mnie ramieniem,
- Nic , zgubiłam się - powiedzialm cicho pod nosem,zaśmial się i wyciągnął papierosy
- Hmm chcesz uwierz pomaga- papierosy były wzrucone w moją stronę, odsunęłam je
- Nie wolno mi palić wiesz zasady i tak dalej ,a po drugie już się upiłam- powiedziałam z pewną satysfakcją ,że jednak nie jestem taka sztywniara jak mysli, dym zaczął palić moje płuca i zakaszlałam. Szturchnełam jego ramię
'- Nie pal przy mnie- spojrzałam w jego oczy zobaczylam iskierki o nie on się ze mnia śmiał zaraz po tym szeroko się uśmiechnął i poczochrał mi włosy-
- Dobrze,że jesteś mała... tutaj z nami nic ci się nie stanie- wypuścił dym po czym mocno się zaciągnął, spojrzalam na niego lecz wiedziałam,że nie mogłam nic powiedzieć wiec obserowałam jego profil był perfekcyjny uśmiechnęłam się do niego
- Jak masz na imię?- spojrzał na mnie zdziwiony i zgasił papierosa wstał i podał mi dłoń
- Zayn jestem Zayn- gdy oparłam się prawie straciłam równowagę wpadłam w jego ramiona i zaśmiałam się
- O matko jaka ze mnie niezdara przepraszam - wyszeptałam spuszając wzrok , nie chciałam na niego spojrzeć
- nic się nie stało - zaśmiał się i obijął mocno w pasie , ten ruch był dziwnie przyjemny i nieoczekiwany nie chciałam nawet odejść jakby jakas siła mnie do niego ciągneła , tuliłam głowe z gałebieniu jego szyji i tak stałam , mogłam zobaczyć a raczej wyobrazić sobie ten jego spokój na twarzy ,gdy tak teraz stoimy i się tulimy, odsunełam się nie może to długo trwa c wszystko zbyt krótko się toczy . Zmieszany zaczął bawić się swoimi włosami
- Nie powinienem , nie powinnaś - zrobił mi miejsce i uśmiechnął się szeroko - przykro mi tę noc spędzasz tutaj ,- spojrzałam na niego z pewnym smutkiem Harrego nie będzie? Przygryzłam warge i ruszyłam przed nim .
- Czemu ? - wyszeptałam bardziej do siebie lecz echo które odbijało się od ścian nic mi nie pomogło ból w głosie Zayna był odrazu widoczny
- Ponieważ się bawi dobrze- powiedział z jakimś smutkiem w głosie. Czy naruszyłam jakąś dziwną część ciemną część Harrego , no tak impreza echh wzdychnełam i ruszyłam dalej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz