piątek, 6 czerwca 2014

Samobójstwo było przeznaczone tylko dla ludzi aniołom nigdy to nie było dane

Ta scena była inna odbywała się w hmm znam to miejsce rozejrzałam się i mogłabym je rozpoznawać wszędzie to dom, dom Harrego ... Usłyszałam chichot dochodził on z dworu i uradowany chłopak wbiega wraz z piękną dziewczyną, nie wyglądali jak za naszych czasów spojrzałam na zdjęcie 1864 rok przygryzłam wargę usłyszałam śmiech
-Harry nie powinieneś teraz , nie możesz- znowu śmiech rozniósł się po całym podwórku, roześmiana kobieta o pięknej niespotykanej urodzie i on tak bardzo znany ten dziwny błysk w oku to spojrzenie jest tak dobrze mi znane, uśmiecham się pod nosem obracając się by zauważyć co się stało,że nastała cisza

- Sisi błagam- słysząc swoje imię aż włosy stanęły mi dęba o co tu chodzi ...Czemu.. nie słuchałam dalej lecz o co błagał , o czym on mówił oooł widząc o co błagał zawstydziłam się.

Troche za intymne bym mogła ich podglądać więc spuściłam wzrok ich usta złączyły się w słodkim pocałunku i wtedy pomiędzy nimi wybuchł żar jakiego nigdy nie zauważyłam mały pocałunek zamienił się w kolejnie,,mniejsze by po chwili zniknąć'' stałam tam w tym domku i nasłuchiwałam gdy nagły pisk i wrzask wydobył się z pokoju . Jakby ktoś umarł cierpiał... Nie chce wiedziec pomyślam choć ciekawość przewyższyła mnie ciekawość zawsze będzie nad wszystkim

Perspektywa Harrego(po raz pierwszy)

- Oszalałas musiałaś tak gwałtownie dać jej tę dawke wspomnień czy ty tego nie rozumiesz,że  to ją do cholery jasnej może zabić- to było lekko myślne nawet mało powiedziane małymi kroczkami teraz chciałem to wszystko pokonać ten strach i ból to wszystko z czym borykałem się od poczatku. Nie chce być dla niej wrogiem, zawsze ją odnajdywałem,a teraz gdy mam okazje by z nią naprawdę być moja przyjaciółka i jej przy okazji tez chce na siłę przywrócić jej wszystko to co straciła, lecz nie każdemu jest dane poznać prawdę. To wszystko co się dzieje dookoła mnie i niej to kara. Karma za moje zachowanie tak przynajmniej myślę ,albo głupi zbieg okoliczności klątwa... Nie chce o tym myśleć jestem chyba w tym momencie samolubny myśląc o swoich korzyściach jakie wypłyną gdy tylko odzyska pamięć. Teraz , gdy wszystko do niej powraca z ogromną siłą mogę tylko siedzieć i patrzec na jej spokojny wyraz twarzy widze,że jej się coś,,śni'' jej powieki ruszają się lecz twarz nie wyraża nic innego, nie chce wpływac wchodzić i szperać w jej głowie to nieodpowiednie ,ale desperacja sprawia ,że mam ochotę wejść tam i obudzić ją,ale nie mogę tego zrobić. Sekret musi być odkryty na własną ręke, nic jej nie powiem jak tylko wstanie wymażę z jej rozumu to co najważniejsze a zastąpie je pięknymi snami... By nigdy nie rozmyślała kim jestem , a szczególnie kim ona jest...

Normalnie bym spanikowała ,ale teraz nie bałam się chciałam się ruszyć ale wstrzasneły mna spazmy i obudziłam się znowu w ramionach Harrego uśmiechał się szeroko i utulił do swojej piersi
- Dobrze,że jesteś wstawaj mamy obiad- Rozumiem nic sie nie działo nic ci nie jest dzieki za pomoc, wstałam Eva( skróce to imie) uśmiechnęła się i wzieła mnie pod pache prowadząc do wielkiej sali gdzie słychać był śmiechy męskie śmiechy, otworzyła nam piękna blondynka o długich wręcz powiedziałabym białych włosach przy stole siedział blondyn , szatyn i chłopak o niesamowicie arabskiej urodzie przygryzłam wargę jaki on piękny zaśmiałam się nerwowo
- Siannooooaaaaa- ktoś rzucił się na mnie nie ktoś wszyscy chłopcy każdy mocno ściskał mnie w swoich ramionach stałam osłupiała i klepałam ich delikatnie, spojrzeli to na mnie to na Harrego jakby chcieli znac powód ,czemu ona jest taka lecz odpowiedzi nie dostali jedyne ciche pomruknięcie
- Nadal nie pamięta - i usiedli do stołu wtedy blondyn przemówił
- Przepraszamy Cię Sianoo każdy cieszy się,że tutaj jesteś zrobiłem ten obiad specjalnie dla ciebie- Tak strzał w dziesiątke naleśniki kopytka kluski mmm aż ślinka leciaa zaklaskałam w dłonie i usiadłam na dużym iw ygodnym siedzeniu
- Nic się nie stało, - zakryłam dłonią twarz - moje maniery... - Chłopcy tylko zaśmiali się i nie poprawili mnie wiec zarumieniłam się- jestem starsznie głodna- spuściłam wzrok i spojrzałam niewinnymi oczami na nich wszystkich. Każdy się cieszył ,a ja czułam się speszona. Zapach potraw tylko dodawał mi ochoty by go jeść. Oblizałam wargi i wtedy spotkałam spojrzenie Harrego, jego źrenice były rozszerzone a w moich myslach było słychać szept jego słów odleglych słów. Słodkich słów. Nasze spojrzenia się skrzyżowały. Uśmiechnęłam się uroczo i czekałam,aż ktoś odważy się na to by co kol wiek zjeść

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz