czwartek, 31 lipca 2014

One

Obudziłam się wtulona w dwóch mężczyzn .Jakie było moje zdziwienie, gdy poczułam ich ciepłe ciała dookoła mnie , Zayn ręką obejmował moją talię a Lou zarzucił nogi i owinął się dookoła mnie, sapnęłam i zaczęłam wiercić sie z nadzieją,że żadnego z nich nie obudze lecz moje starania poszły na marne ,gdy tylko poruszyłam ramieniem obydwoje przekręcili się i otworzyli szeroko oczy spojrzeli się na mnie
- Cześć śpiochy- poczochrałam ich włosy i wstałam widząc ich minę uśmiechnęłam się szeroko obracając dookoła , podeszłam do okna i odsłoniłam ciemne rolety , do pokoju wpadło światło a chłopaki zaczeli krzyczeć
- Matko Sianoaaaaa!!! uwierz jak wstanę pożałujesz tego- Zayn  zaczął się do mnie czołgać lecz w połowie drogi zrezygnował i wyciągał ręce z nadzieją,ze pochwyci moją nogę, przygryzłam wargę i zaśmiałam się jak mała dziewczynka, zasłoniłam rolety , podniosłam brew do góry 
- Dobra księżniczko trzeba twojego księcia zwołać bo mu odjebało już totalnie- otworzyłam szeroko oczy zaczęłam drapać się po głowie i chodzić po pokoju , zapomniałam o Harrym w ciągu kilka dni moje życie się zmieniło ,a ta zmiana dokonała się dzieki niemu wstałam w osłupieniu jak mogłam o nim zapomnieć ?! Sęk w tym,że ja chciałam o nim zapomnieć. Jego pojawienie się w moim zyciu tylko skomplikowało wszystko przez niego zaczęłam żyć inaczej zaczęłam łamac dane mi prawo. Pomiędzy nami nic nie było, a mimo to czułam w środku pustkę złość i smutek jak on tak mógł , musiałam coś powiedzieć nie chciałam by myśleli ,że zadręczam się głupimi teoriami, pytaniami ...
- Hej chłopaki jak długo tu jestem ? - popatrzyli po sobie i uśmiechnęli się szeroko
- Około nie wiem 3 dni może nawet czterech- spojrzałam na Zayna z krzywym uśmiechem,Lou stanął przede mną ,
- To nic Harry wróci - ślepe postanowienia ślepe obietnice miał się mną zaopiekować poczułam ukłucie w sercu , czy ja za nim tęskniłam?Nie chciałam tęsknić nie powinnam tęsknić ,, nie znam go'' lecz czuje jakbym znała go całe życie, głupie durne okropne uczucie chce się go wyzbyć
- Nie wróci- odpowiedziałam szeptem i usiadłam na łóżku , smutny uśmiech zawitał na ich twarzach
- Musi wrócić- powiedział prawie niesłyszalnie Zayn,
- Nie , - wstałam i ruszyłam do szafy wyciągając długą zieloną suknię chciałam odwrócić ich uwagę od tego tematu nie jestem zainteresowana , by ciągnąć go dalej nie potrzebuje go w moim życiu,
- Ta będzie pasować?- przyłożyłam ją do swojej talii i obróciłam się przeglądając w lusterku zamontowanym w szafie , przewróciłam głowę w bok i spojrzałam na chłopaków - Jak sądzicie ?
- Jasne !!!; To pasuje do ciebie mrugnął figlarnie lou, Zayn go szturchnął przez co zaczęli się klepać i szturchać , zaśmiałam się pod nosem i zanim wybuchnęła wielka walka poszłam do łazienki, zimny prysznic zakłocił moje myśli o NIM i poczułam się lepiej gdy na zmianę lałam na swoje ciało ciepłą i zimną wodę to mnie oczyszcza, zasłoniłam dłońmi twarz zaczęłam łkać i wyć poczułam straszny ból, złapałam się za klatke piersiową, natychmiast wybiegłam z prysznica zaczęłam oddychać nierówno, ledwie otworzyłam drzwi, potykając się o mokra podłogę upadłam . Poczułam ból w nodze na omacku przez parę otworzyłam drzwi, natychmiast zachłysnęłam się powietrzem.Mój oddech się wyrównał i usiadlam rozglądając sie po pokoju,lecz nikogo nie było chłopaki musieli  już pójść zerknęłam na łóżko, na nim lezała mała karteczka.Podniosłam ją i zobaczyłam pięknie ozdobioną kartkę a na niej napisane:
,,NADCHODZĘ ''- Markus


Staralam się jak tylko mogę chce się poprawić w pisani i tak dalej by miało to sens :) wezme się za poprawianie rozdziałów :) aby nie bylo no i zmienie wygląd i tak dalej srtatata no dobrze buziaczki do następnego razu :D

piątek, 4 lipca 2014

The Best day of my life

Harry*
Obudziłem się a obok mnie piękna blondynka usmiechnęłem się cholera jest piękna jak zawsze, gdy schyliłem się by ujrzeć jej twarz przestraszyłem się to wcale nie byla kobieta z która chciałbym leżeć skrzywiłem się i przeżuciłem swoje dlugie nogi przez łóżko delikatnie stawiają stopy na podłodze by skraść ciuchy i syzbko ubrać się w ruchu i wyjść. Nie będe sie tłumaczył tej dziewczynie co to ja jestem, czułem pustke i to co zawsze robiłem czyli wyłączałem sie by tylko nie czuć bólu . Uśmiechnęłam się do siebie i zadowolony podążałem ulicami nienzanego m i miasteczka, wyciągnęłem telefon i zadzowoniłem do Lou
- Siema stary matko co to za paszczur jest w moim łóżku- za drugą stroną był słuchać tylko wystchnienie
- IDIOTO NIE OBCHODZI MNIE JAKAŚ BRZYDKA LASKA W TWOIM ŁÓŻKU- zatrzymał się wyobraził sobie złość lou , przecież nic złego nie zrobił bawił się jak zawsze
- O co ci chodzi ?! - powiedziałem ze złością i rozłączyłem się. Nie będzie mi mówił co mam robić. Skręciłem do baru i usiadłem przy stole rozkładając moje nogi na krzesełko zamachałem do pięknej dziewczyny
- Ołć taka piękna dziewczyna i tutaj pracuje ,a może chcesz być  moją Panną- dziewczyna zaśmiała się  i zaczerwieniła wiedział jak działa na kobiety- Poprosze piwo, w duuużej szklance oby było dobre a jak będzie zabiorę cię do siebie- mrugnełem do niej okiem a ona już pobiegła by nalać mi piwa. Władza tego nigdy mu nie brakowało, zaśmial się gdy wciągu minuty dziewczyna już przybyła przysiadła obok niego i zaczeła gładzić jego loki. Lubił to, sprzedawały się piękna dziewczyna szkoda jej,ale nie obchodzi go to już nic go nie obchodzi, teraz liczy się zabawa. Obejmowałem jej i szeptałem do ucha nie zapłace to ona mi się odpłaci, aż nie mogłem usiedzieć widząc jej zgrabne uda i blond włosy co mam do tych blondynek.

*Sisi*

Czułam się lepiej już nie widziałam tego mężczyzne i czułam sie bezpiecznie teraz siedziałam na przeciwko Zayna i graliśmy w oczko
- Zayn nie patrz tak na mnie- zaśmialam się wykładając kolejna karte miałam asa bałam się wyciągnąć kolejną , chiała spojrzeć pod tym jaka jest karta lecz ją odsunął i zaśmiał sie-
A ty gdzie z tymi łapskami ta gra to ryzyko- zaśmiałam się i nieśmiało wyciągnęłam karte , zamknęłam oczy i wyciągnęłam kartę otworzyłam oczy i zapiszczałam kwyrzucając karty w góre
- OCZKOOO WYGRŁAM - Zayn zaczął kręcić głową i pozbierał karty
- Co ty jak to jaka farciaraaaa to nie fair już drugi raz wygrywasz !- Zaczelam sie kołysać i poszarpałam mu włosy
- UUUU ZADAJE CI KOLEJNE PYTANIE!- wykrzyczłam i zaczełam wymachiwac rękami i skakac po łóżku złapała mnie za noge i pociagnął w dół skuliłam się
- nie rób błagam nie rób mi krzywdy nie będzie tak intymne pytanie jak myślisz- uśmiechnął się i puścił moją noge
- No okej dajesz tylko nie pytaj mnie tego co wcześniej
- Ach  co to było wcześniej o jeny co w tym złego chciałam wiedzieć
- Chciałaś wiedzieć czy śpie w majtach czy bez bo z tobą spalem jestes głupiutka Sisi
- A pff a skąd miałam pe- nie dokończyłam bo ktos wszedł do pokoju z wielkim uśmiechem ,a ten ktoś to Lou
- Cześć mała- usiadł pomiedzy nami i poklepał Zayna po plecach
- Cześć lou - powiedział i zaśmiał się wskazał karty - grasz z nami w karty czy idziesz
- Jasne, to w co gramy w cygana ? - uśmiechnęłam się do lou i zaczeliśmy kolejną partię. Graliśmy aż do wieczora , zadawaliśmy sobie pytania i wiele rzeczy dowiedziałm się o Lou i Zaynie zdaje się,że będą moimi dobrymi kumplami nawet przez chwilę zapomniałam o tym co mnie spotkało i to ,że Harry po prostu mnie opuścił. Byłam już zmęczona pytaniami,które mi się kończyły
- Chłopaki spadać chce spać- spojrzeli na mnie i wybuchneli śmiechem , spojrzałam na nich z podejrzeniami
- Czy wy zamierzacie- nie dokończyłam ponieważ każdy się rozszedł i zostalam sama rozejrzałam się lecz wpadli do pokoju przebrani w piżamy
- WOWOWHAHAHA ROBIMY PIDZAMA PARTY- spojrzalam na nich z dziwieniem
- Arystokraci mają pidżama party przeciez to jest takie stare po trzeciej wojnie światowej nikt o tym nie słyszał co wy - ugryzłam się w jezyk lecz zaczeli bić się poduszkami patrzyłam na nich zdziwiona i nie chciałam być dłużna więc wraz z nimi zaczełam bić się poduszkami, śmialam sie jak głupia gdy Lou na mnie opadł a Zayn napieprzał nas poduszkami, aż w końcu jeden z nich rozerwał ją i cały pokój został zasypany piórkami zasłoniłam dłonią usta i zachichotałam
- To się nazywa pidżama party?- byłam zaskoczona niewiedziałam,że ludzie kiedyś się tak świetnie bawili uśmiechnęlam się - co się jeszcze robi ?!
- Maluje się, czesze i je chyba coś takiego ,ale chłopcy tego nie robią,ale wyjątkowo dla Ciebie- Zayn szturchnął Lou i pobiegł do komody , cała była w kosmetykach gumkach i spinkach
uśmiechnęłam się pod nosem malowałam i czesałam moją panią w treningach gdyby przydzielili mnie do księżniczki,ale sama dla swojej potrzeby nigdy tego nie robiłam wyprostowałam się i spojrzałam na chłopców.
- Ojejku dziękuje chodźcie tu- wykrzyczałam i przyciągnęłam ich do siebie tulac ich . Czułam od nich ciepło bezpieczeństwo i to,że im mogę zaufać usiadłam na poduszce przy łóżku i wyciągnęłam potrzebne mi rzeczy.
-Ciebie pomaluje- wskazałam na zayna a zerkają na Lou uśmiechnełam sie szeroko - A ciebie uczesze,
Chłopaki z przerażeniem się na mnie patrzyli a ja zaśmiałam się - Nie zrobie wam krzywdy NIE BÓJCIE SIĘ. Starałam się jak mogłam by wyglądali przyzoicie louisowi zrobiłam kitke na czubku głowy i przywiązałam kokardką a zayna oczy podkreśliłam krędką i ciemnymi cieniami, zaklaskałam w dłonie i podałam im lusterko
- haa jeszcze czerwona szminka,- posmarowalam usta Zaynowi i wybuchnełam śmiechem , Lou też się śmiał cóż co jak co wyglądał jak naprawdę piękna kobieta , przygryzlam warge
- Ślicznie wyglądasz- poczochrałam mu włosy, i spojrzałam na Lou
- BO cię dorwe- mrugnęłam okiem i zaczełam się śmiać położyłam się na podłodze i przymknęłam oczy
- Dziękuje za pokazanie mi tego to był dobry pomysł - po długeij chwili nie usłyszalam odpowiedzi i zobaczyłam,że śpią nic już nie mówiłam sama się do siebie uśmiechnęłam i położyłam miedzy nimi i zasnełam.

I don't wanna lose you again

To było piękne widziałam piękne rzeczy,które widzieć nie powinnam ciepło, złoto niebo anioły... Zachichotałam czułam się dziwnie pięknie jakbym była gdzieś poza wszystkim poza tym całym bałaganem kilka dni życia i poznaje wiele sekretów nawet nie zdarzyłam poczuć smak gorczy,smutku oraz dziwnego zauroczenia . Całe Twoje życie to gorycz, usłyszałam męski głos  i odwróciłam się, stał tam mężczyzna ubrany na czarno, jego płaszcz był kr-wiście czerwony a na nich były wypisane złote runy , jego oczy mieniły się złotym blaskiem ,a włosy były czarne jego uśmiech rozświetlił mu twarz zbliżał sie do mnie
- Nie bój się moja kochana nie skrzywdzę Cię , spróbuję,ale świecisz jak gwiazda na tle wszechświata- zdziwiłam się świeciłam ? O czym on mówi zaczęłam się cofać, czulam jakbym była zamknięta w tym świecie , czy ja umarlam,zaczełam panikować,lecz jego śmiech przerwał wszystko
- Nie jesteś w śnie owszem ani nie umarłaś jeszcze,- Przerażona wpatrywalam się w jego oczy nic nie moglam powiedziec , a nawet gdyby nic nie przychodziło mi do głowy stałam jak wryta i patrzyłam sie na niego przerażona, to dawało mi odwagi powoli podniosłam glowe i odchrząknęłam
- Kim jesteś- kolejny uśmiech zero odpowiedzi , podszedł jeszcze bliżej i okrążył mnie oglądając mnie dokładnie zagwizdał wyglądał jak Lew król, który ogląda swoją ofiarę. Czy jest godna jego czasu...przełknęłam głośno ślinę nie chciałam myśleć co chce ze mną zrobić . Dotknął moich włosów
-  Jesteś piękna jak zawsze, nic się nie zmieniasz może czasami- wyszeptał i przeszedł dalej
- Jesteem twoim ukochanym, spójrz na mnie- spojrzałam się na niego ...on o matko, zakryłam dłonią usta
- To nie możliwe nie znam cię to nie ma sensu ....chce wracać- wykrzyczałam,lecz on nic nie robił ,
- Nic nie pamiętasz ach ta waga nie chce dać ci żyć znajdą cie i cię zabiją tak czy siak ,wiec czemu masz nie wiedzieć,kto naprawdę cie chroni i ciebie- tu sie zatrzymał i objął mnie w pasie- pragnie - zachłysnęłam sie powietrzem,zaczełam machać rękami czułam ,że słabne... Ja umieram lecz obudziłam sie w łóżku a obok mnie... Zayn zaczęłam płakać , zakryłam dłonią twarz i poczułam jak się budzi, spojrzałam na niego i zaszlochałam. Nic nie mówil objął mnie
- Już spokojnie spokojnie to był tylko sen, to był tylko sen- wyszeptał mi do ucha tuląc mnie do siebie


perspektywa Zayna
cóż mogłem powtarzać wiele razy ,że będzie dobrze,lecz to było na marne Markus mial racje oni ją zabiją zgarną i zabiją musimy uciekać musimy uciekać gdzie ten pieprzony kutasiarz !(czyt harry)



zaraz kolejna część to chyba na tyle :)

sobota, 28 czerwca 2014

Fix you

perspektywa Zayna

Nagła cisza przerwała jakie kol wiek myśli czułem to,że coś się dzieje jakaś energia ludzka zaczyna upadać i to niedaleko, zacząłem walić w drzwi i próbować dobić się do nich by uratować ją, wiedziałem ,że kiedyś ją znajdą ,ale tak szybko?! Próbowałem otworzyć drzwi ,ale też się nie dało jak ona nie żyje nie wybacze sobie tego do końca życia, moje oczy zalały się łzami tyle razy traciłem ją w tym wcieleniu nie zamierzam ją stracić więc walę ile mam sił w rękach i robie wszystko by te cholerne drzwi się otworzyły, w końcu COŚ PĘKA, I NIC NIE WIDZE W WODZIE. Zaczynam panikować lecz wszystko inne mówi uratuj ją wiec wyciągam ją z wody i widzę jak jej ciało obumiera powoli traci oddech . Zacząłem krzyczeć trząść nią co ludzie robią co ludzie robią!! Szept podpowiada mi masaż serca... ja nie potrafię zaczynam dłońmi wodzić po jej ciele by znajść ta energię życiową i oddac jej troche mojej i znajduje mały gasnący już punkcik na szyji zaczynam oddwać jej moje światło moją energię by mogła żyć ,czując ,że powoli trace swoją energie przestałem i zabrałem ją na łóżko, przez cały czas nucąc coś by czuła,że ja jestem,że nie jest sama ponoć to pomaga . Uśmiecham się widząc nagły jej uśmiech przez sen piękne słodkie sny o niemym niebie , o pięknym gaju ogordzie ... Raju ... Tańczące anioły pod złotym niebem , uśpiąć cie do snów ... Mówie cicho i usypiam przy jej boku. Chce by ta chwila trwała ponieważ wiecej takich nie będzie jak przyjdą po nią znowu sam nie dam rady jej uratować

Call it magic call it trick

Gdy tylko zostałam doprowadzona do mojego pokoju , rozejrzałam się było tak samo mrocznie i bez żadnych dodatków ze smutkiem mogłam stwierdzić,że  mój pokój jak byłam mała był bardziej wystrojony. Uśmiechnęłam sie i odwróciłam do Zayna
-Dziękuje za pomoc gdybyś chciał może spędzisz ten czas ze mną lepiej się poznamy - powiedziałam ze skruchą w głosie coś mi podpowiadało ,że dobrze zaprzyjaźnić się z kim kol wiek poprawić te relacje pomiędzy  ludźmi. Szeroki uśmiech zagościł  na jego pięknej twarzy i usiadł na łóżku po turecku.
- Jasne,że zostanę Sisi ,ale idź się wykąpać , już masz wszystko naszykowane- odwróciłam się i zobaczyłam piękną kobiete podobną do Anny ,drobna blada blondynka o dużych granatowych oczach i takim samym stroju  , otworzyła drzwi i ukazała mi się wielka wanna napełniona olejkami , wszystko tak pięknie pachniało woda była nalana do pełna uśmiechnęłam się pod nosem i kiwnęłam głową, zamknęłam drzwi. Rozebrałam sie i zanurzyłam w wannie.Nie spodziewałam się takiego życia. Usmiechałam sie jak głupia i zamknęłam oczy nie wiem kiedy zanurzyłam się pod wodę i usnęłam , coś mnie obudziło ,a raczej ktoś ,ale nie mogłam się ruszyć czułam bezwładność jakby wanna mnie pochłaniałać zaczęłam machać rękoma szukając jakiegoś zaczepienia , pisk nie wydobywał się z moich ust zaczełam panikować i wiedziałam,że koniec jest bliski . Już nawet nie walczyłam moje ciało opadło czułam cieżar ,który niepozwalał mi sie podnieść .
Lecz nagle czuje jak coś mnie wyławia , próbuje mnie obudzić lecz ja nie moge otworzyć oczy nie moge oddychac nie moge wykrzyczeć,że żyje ....


przepraszam ,że taki krótki dodaje pikanterii :D

Wild Boy

Do sali wbiegł chłopak o ciemnych włosach i szarych oczach
- Siema złamasy co tak siedzicie jedzcie a nie się japicie na to jedzenie sliniąc się- podszedł do stołu i usiadł obok mnie położył dłoń na moim udzie i klepnął z całej siły
- No nie wierze kto tutaj powrócił nasza kochana Sisi jak ja cię dawno nie widziałem hmm ,- znowu te spojrzenie czemu oni tak na mnie patrzyli ,zaśmiał się i podrapał po karku. Myślał nad czymś zauważyłam Szmaragdowe oczy Harrego świrdującego tego mężczyznę przygryzłam warge miał ten srogi wyraz twarzy lecz ON zaczął delikatnie dotykac mojej nogi. Słyszałam szept bądź spokojna,lecz nie czułam się w jego towarzystwie spokojna, odkaszlnęłam i zabrałam się za zjedzenie posiłku. Byl przepyszny po zjedzonym obiedzie ruszyłam do kuchni i zaczęłam pomagać założyłam fartuszek i zaczęłam zmywać nucąc przy tym piosenkę Harrego, bardzo mi się spodobała, nie było nikogo i nie było Harrego by mi powtarzał,że jestem gościem nawet lepiej w  końcu robiłam coś do czego byłam w jakimś sensie przyzwyczajona i wychowana.


Harrego perspektywa

Wyrzuciłem go z tej jadalni najszybciej jak mogłem , jego arogancki śmiech rozniósł się po korytarzu , chciałem go uderzyć lecz tylko uderzyłem w ściane
- CZY TY NIGDY DO CHOLERY JASNEJ NIE ZROZUMIESZ TEGO CO CI MÓWIE?- wykrzyczałem zły lecz on był niewzruszony jakby te słowa spływały po nim , uśmiechnął się tym swoim uśmiechem skrzywiłem się też nie miał złych intencji, moje myśli nagle się uspokoiły
- Nie tylko ty za nią do cholery jasnej tęsknisz zrozum to ty samolubie daj jej powrócić do tego wszystkiego może wszystko by potoczyło się inaczej, a ona patrzy na mnie jak na obca osobę, słuchaj Harry ona tak długo nie wytrzyma wiesz w końcu będzie zadawać pytania ,ale wtedy ty będziesz myśleć co jej powiedziec ,bo ona głupia nie jest może jej wygląd czasami się zmieniał nie znaczy ,że to co ma w sercu i w głowie nie bedzie takie same, przyznaj jest identyczna ,ale teraz wybacz ide się najebać zapomnieć i wiesz co doradzam ci jechać ze mną- cóż odkąd czułem pustke za każdą stratą lubiłem wyjeżdżac na wypad z Louisem był niesamowitym przyjacielem ,a to co powiedzial zamurowało mnie nie odpowiedziałem. Po prostu stałem i uderzyłem go w ramie po przyjacielsku
- Ruszaj się laski na nas wiecznie nie będą czekać- tak miałem ochotę wyjechac za miasto jak to robiłem za każdym razem by na chwilę zapomnieć upić się i obudzić z jakąś laską w łóżku , zaklaskałem w dłonie i zaczeliśmy wyć i ryczeć jak szaleni.
- MÓJ stary Harry powrócił no to co ruszamy- wyszliśmy z zamku, nawet zapomniałem o Sisi teraz liczy się zabawa. Ruszylem piechotą , karoce są dla lamusów w sekunde przebiegłem dystans uśmiechnąłem się do siebie widząc piękna blondynkę po chwili pojawił się obok mnie Lou
- Słuchaj ta blondynka jest moja-poklepałem go w skórzanej kurtce i swobodnym ruchem podszedłem do blondynki ,a co dalej się wydarzy to już czas pokaże
- Harry ostrożnie - lecz olałem go i pokazałem mu tylko środkowy palec by zacząć powoli swoją gre gdzie zawsze ja wygrywałem. Uśmiechałem się piłem i bawilem, Lou nie stal tez jak kołek w końcu od czego są imprezy, byłem dość pijany i uradowany, chce wracać pomyślałem,ale bez dziewczyny ani rusz,
- słuchaj Lou ide wyrwac jakąś dupe i jade do Evy - poklepałem go i ruszyłem do blondynki miała na imie Sofia była piękna łudząco przypominajaca pewną osobę lecz nie wzracałem na to uwagę


Sisi*
Gdy już skończyłam swoją pracę chciałam odejść do Harrego i z nim pogadać był jedyną osobą ,którą tutaj znałam więc czułam się przy nim bezpiecznie,lecz gdy tylko wyszłam z jadalni nie spotkalam nikogo poczułam ukłucie w sercu zostawili mnie... Przeraziłam się zaczęłam biegać i szukac Harrego nie chciałam być smutna samotność była dla mnie jakąś normalną sprawą nie przywiązywałam do tego mojej uwagi to nie był mój problem,ale teraz gdy otaczało mnie wiele osób nagle zabrakło wszystkich, zaśmiałam się nerwowo i spojrzałam w bok . Chłopak w czarnych włosach i czekoladowych oczach i ta cera.... Nie ważne przysiadł obok mnie
- Co się dzieje Sianoo - pieścił moje imie ,a zarazem przysuwał się coraz bliżej utulając mnie ramieniem,
- Nic , zgubiłam się - powiedzialm cicho pod nosem,zaśmial się i wyciągnął papierosy
- Hmm chcesz uwierz pomaga- papierosy były wzrucone w moją stronę, odsunęłam je
- Nie wolno mi palić wiesz zasady i tak dalej ,a po drugie już się upiłam- powiedziałam z pewną satysfakcją ,że jednak nie jestem taka sztywniara jak mysli, dym zaczął palić moje płuca i zakaszlałam. Szturchnełam jego ramię
'- Nie pal przy mnie- spojrzałam w jego oczy zobaczylam iskierki o nie on się ze mnia śmiał  zaraz po tym szeroko się uśmiechnął i poczochrał mi włosy-
- Dobrze,że jesteś mała... tutaj z nami nic ci się nie stanie- wypuścił dym po czym mocno się zaciągnął, spojrzalam na niego lecz wiedziałam,że nie mogłam nic powiedzieć wiec obserowałam jego profil był perfekcyjny uśmiechnęłam się do niego
- Jak masz na imię?- spojrzał na mnie zdziwiony i zgasił papierosa wstał i podał mi dłoń
- Zayn jestem Zayn- gdy oparłam się prawie straciłam równowagę wpadłam w jego ramiona i zaśmiałam się
- O matko jaka ze mnie niezdara przepraszam - wyszeptałam spuszając wzrok , nie chciałam na niego spojrzeć
- nic się nie stało - zaśmiał się i obijął mocno w pasie , ten ruch był dziwnie przyjemny i nieoczekiwany nie chciałam nawet odejść jakby jakas siła mnie do niego ciągneła , tuliłam głowe z gałebieniu jego szyji i tak stałam , mogłam zobaczyć a raczej wyobrazić sobie ten jego spokój na twarzy ,gdy tak teraz stoimy i się tulimy, odsunełam się nie może to długo trwa c wszystko zbyt krótko się toczy . Zmieszany zaczął bawić się swoimi włosami
- Nie powinienem , nie powinnaś - zrobił mi miejsce i uśmiechnął się szeroko - przykro mi tę noc spędzasz tutaj ,- spojrzałam na niego z pewnym smutkiem Harrego nie będzie? Przygryzłam warge i ruszyłam przed nim .
- Czemu ? - wyszeptałam bardziej do siebie lecz echo które odbijało się od ścian nic mi nie pomogło ból w głosie Zayna był odrazu widoczny
- Ponieważ się bawi dobrze- powiedział z jakimś smutkiem w głosie. Czy naruszyłam jakąś dziwną część ciemną część Harrego , no tak impreza echh wzdychnełam i ruszyłam dalej