To było piękne widziałam piękne rzeczy,które widzieć nie powinnam ciepło, złoto niebo anioły... Zachichotałam czułam się dziwnie pięknie jakbym była gdzieś poza wszystkim poza tym całym bałaganem kilka dni życia i poznaje wiele sekretów nawet nie zdarzyłam poczuć smak gorczy,smutku oraz dziwnego zauroczenia . Całe Twoje życie to gorycz, usłyszałam męski głos i odwróciłam się, stał tam mężczyzna ubrany na czarno, jego płaszcz był kr-wiście czerwony a na nich były wypisane złote runy , jego oczy mieniły się złotym blaskiem ,a włosy były czarne jego uśmiech rozświetlił mu twarz zbliżał sie do mnie
- Nie bój się moja kochana nie skrzywdzę Cię , spróbuję,ale świecisz jak gwiazda na tle wszechświata- zdziwiłam się świeciłam ? O czym on mówi zaczęłam się cofać, czulam jakbym była zamknięta w tym świecie , czy ja umarlam,zaczełam panikować,lecz jego śmiech przerwał wszystko
- Nie jesteś w śnie owszem ani nie umarłaś jeszcze,- Przerażona wpatrywalam się w jego oczy nic nie moglam powiedziec , a nawet gdyby nic nie przychodziło mi do głowy stałam jak wryta i patrzyłam sie na niego przerażona, to dawało mi odwagi powoli podniosłam glowe i odchrząknęłam
- Kim jesteś- kolejny uśmiech zero odpowiedzi , podszedł jeszcze bliżej i okrążył mnie oglądając mnie dokładnie zagwizdał wyglądał jak Lew król, który ogląda swoją ofiarę. Czy jest godna jego czasu...przełknęłam głośno ślinę nie chciałam myśleć co chce ze mną zrobić . Dotknął moich włosów
- Jesteś piękna jak zawsze, nic się nie zmieniasz może czasami- wyszeptał i przeszedł dalej
- Jesteem twoim ukochanym, spójrz na mnie- spojrzałam się na niego ...on o matko, zakryłam dłonią usta
- To nie możliwe nie znam cię to nie ma sensu ....chce wracać- wykrzyczałam,lecz on nic nie robił ,
- Nic nie pamiętasz ach ta waga nie chce dać ci żyć znajdą cie i cię zabiją tak czy siak ,wiec czemu masz nie wiedzieć,kto naprawdę cie chroni i ciebie- tu sie zatrzymał i objął mnie w pasie- pragnie - zachłysnęłam sie powietrzem,zaczełam machać rękami czułam ,że słabne... Ja umieram lecz obudziłam sie w łóżku a obok mnie... Zayn zaczęłam płakać , zakryłam dłonią twarz i poczułam jak się budzi, spojrzałam na niego i zaszlochałam. Nic nie mówil objął mnie
- Już spokojnie spokojnie to był tylko sen, to był tylko sen- wyszeptał mi do ucha tuląc mnie do siebie
perspektywa Zayna
cóż mogłem powtarzać wiele razy ,że będzie dobrze,lecz to było na marne Markus mial racje oni ją zabiją zgarną i zabiją musimy uciekać musimy uciekać gdzie ten pieprzony kutasiarz !(czyt harry)
zaraz kolejna część to chyba na tyle :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz