piątek, 4 lipca 2014

I don't wanna lose you again

To było piękne widziałam piękne rzeczy,które widzieć nie powinnam ciepło, złoto niebo anioły... Zachichotałam czułam się dziwnie pięknie jakbym była gdzieś poza wszystkim poza tym całym bałaganem kilka dni życia i poznaje wiele sekretów nawet nie zdarzyłam poczuć smak gorczy,smutku oraz dziwnego zauroczenia . Całe Twoje życie to gorycz, usłyszałam męski głos  i odwróciłam się, stał tam mężczyzna ubrany na czarno, jego płaszcz był kr-wiście czerwony a na nich były wypisane złote runy , jego oczy mieniły się złotym blaskiem ,a włosy były czarne jego uśmiech rozświetlił mu twarz zbliżał sie do mnie
- Nie bój się moja kochana nie skrzywdzę Cię , spróbuję,ale świecisz jak gwiazda na tle wszechświata- zdziwiłam się świeciłam ? O czym on mówi zaczęłam się cofać, czulam jakbym była zamknięta w tym świecie , czy ja umarlam,zaczełam panikować,lecz jego śmiech przerwał wszystko
- Nie jesteś w śnie owszem ani nie umarłaś jeszcze,- Przerażona wpatrywalam się w jego oczy nic nie moglam powiedziec , a nawet gdyby nic nie przychodziło mi do głowy stałam jak wryta i patrzyłam sie na niego przerażona, to dawało mi odwagi powoli podniosłam glowe i odchrząknęłam
- Kim jesteś- kolejny uśmiech zero odpowiedzi , podszedł jeszcze bliżej i okrążył mnie oglądając mnie dokładnie zagwizdał wyglądał jak Lew król, który ogląda swoją ofiarę. Czy jest godna jego czasu...przełknęłam głośno ślinę nie chciałam myśleć co chce ze mną zrobić . Dotknął moich włosów
-  Jesteś piękna jak zawsze, nic się nie zmieniasz może czasami- wyszeptał i przeszedł dalej
- Jesteem twoim ukochanym, spójrz na mnie- spojrzałam się na niego ...on o matko, zakryłam dłonią usta
- To nie możliwe nie znam cię to nie ma sensu ....chce wracać- wykrzyczałam,lecz on nic nie robił ,
- Nic nie pamiętasz ach ta waga nie chce dać ci żyć znajdą cie i cię zabiją tak czy siak ,wiec czemu masz nie wiedzieć,kto naprawdę cie chroni i ciebie- tu sie zatrzymał i objął mnie w pasie- pragnie - zachłysnęłam sie powietrzem,zaczełam machać rękami czułam ,że słabne... Ja umieram lecz obudziłam sie w łóżku a obok mnie... Zayn zaczęłam płakać , zakryłam dłonią twarz i poczułam jak się budzi, spojrzałam na niego i zaszlochałam. Nic nie mówil objął mnie
- Już spokojnie spokojnie to był tylko sen, to był tylko sen- wyszeptał mi do ucha tuląc mnie do siebie


perspektywa Zayna
cóż mogłem powtarzać wiele razy ,że będzie dobrze,lecz to było na marne Markus mial racje oni ją zabiją zgarną i zabiją musimy uciekać musimy uciekać gdzie ten pieprzony kutasiarz !(czyt harry)



zaraz kolejna część to chyba na tyle :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz