czwartek, 31 lipca 2014

One

Obudziłam się wtulona w dwóch mężczyzn .Jakie było moje zdziwienie, gdy poczułam ich ciepłe ciała dookoła mnie , Zayn ręką obejmował moją talię a Lou zarzucił nogi i owinął się dookoła mnie, sapnęłam i zaczęłam wiercić sie z nadzieją,że żadnego z nich nie obudze lecz moje starania poszły na marne ,gdy tylko poruszyłam ramieniem obydwoje przekręcili się i otworzyli szeroko oczy spojrzeli się na mnie
- Cześć śpiochy- poczochrałam ich włosy i wstałam widząc ich minę uśmiechnęłam się szeroko obracając dookoła , podeszłam do okna i odsłoniłam ciemne rolety , do pokoju wpadło światło a chłopaki zaczeli krzyczeć
- Matko Sianoaaaaa!!! uwierz jak wstanę pożałujesz tego- Zayn  zaczął się do mnie czołgać lecz w połowie drogi zrezygnował i wyciągał ręce z nadzieją,ze pochwyci moją nogę, przygryzłam wargę i zaśmiałam się jak mała dziewczynka, zasłoniłam rolety , podniosłam brew do góry 
- Dobra księżniczko trzeba twojego księcia zwołać bo mu odjebało już totalnie- otworzyłam szeroko oczy zaczęłam drapać się po głowie i chodzić po pokoju , zapomniałam o Harrym w ciągu kilka dni moje życie się zmieniło ,a ta zmiana dokonała się dzieki niemu wstałam w osłupieniu jak mogłam o nim zapomnieć ?! Sęk w tym,że ja chciałam o nim zapomnieć. Jego pojawienie się w moim zyciu tylko skomplikowało wszystko przez niego zaczęłam żyć inaczej zaczęłam łamac dane mi prawo. Pomiędzy nami nic nie było, a mimo to czułam w środku pustkę złość i smutek jak on tak mógł , musiałam coś powiedzieć nie chciałam by myśleli ,że zadręczam się głupimi teoriami, pytaniami ...
- Hej chłopaki jak długo tu jestem ? - popatrzyli po sobie i uśmiechnęli się szeroko
- Około nie wiem 3 dni może nawet czterech- spojrzałam na Zayna z krzywym uśmiechem,Lou stanął przede mną ,
- To nic Harry wróci - ślepe postanowienia ślepe obietnice miał się mną zaopiekować poczułam ukłucie w sercu , czy ja za nim tęskniłam?Nie chciałam tęsknić nie powinnam tęsknić ,, nie znam go'' lecz czuje jakbym znała go całe życie, głupie durne okropne uczucie chce się go wyzbyć
- Nie wróci- odpowiedziałam szeptem i usiadłam na łóżku , smutny uśmiech zawitał na ich twarzach
- Musi wrócić- powiedział prawie niesłyszalnie Zayn,
- Nie , - wstałam i ruszyłam do szafy wyciągając długą zieloną suknię chciałam odwrócić ich uwagę od tego tematu nie jestem zainteresowana , by ciągnąć go dalej nie potrzebuje go w moim życiu,
- Ta będzie pasować?- przyłożyłam ją do swojej talii i obróciłam się przeglądając w lusterku zamontowanym w szafie , przewróciłam głowę w bok i spojrzałam na chłopaków - Jak sądzicie ?
- Jasne !!!; To pasuje do ciebie mrugnął figlarnie lou, Zayn go szturchnął przez co zaczęli się klepać i szturchać , zaśmiałam się pod nosem i zanim wybuchnęła wielka walka poszłam do łazienki, zimny prysznic zakłocił moje myśli o NIM i poczułam się lepiej gdy na zmianę lałam na swoje ciało ciepłą i zimną wodę to mnie oczyszcza, zasłoniłam dłońmi twarz zaczęłam łkać i wyć poczułam straszny ból, złapałam się za klatke piersiową, natychmiast wybiegłam z prysznica zaczęłam oddychać nierówno, ledwie otworzyłam drzwi, potykając się o mokra podłogę upadłam . Poczułam ból w nodze na omacku przez parę otworzyłam drzwi, natychmiast zachłysnęłam się powietrzem.Mój oddech się wyrównał i usiadlam rozglądając sie po pokoju,lecz nikogo nie było chłopaki musieli  już pójść zerknęłam na łóżko, na nim lezała mała karteczka.Podniosłam ją i zobaczyłam pięknie ozdobioną kartkę a na niej napisane:
,,NADCHODZĘ ''- Markus


Staralam się jak tylko mogę chce się poprawić w pisani i tak dalej by miało to sens :) wezme się za poprawianie rozdziałów :) aby nie bylo no i zmienie wygląd i tak dalej srtatata no dobrze buziaczki do następnego razu :D

piątek, 4 lipca 2014

The Best day of my life

Harry*
Obudziłem się a obok mnie piękna blondynka usmiechnęłem się cholera jest piękna jak zawsze, gdy schyliłem się by ujrzeć jej twarz przestraszyłem się to wcale nie byla kobieta z która chciałbym leżeć skrzywiłem się i przeżuciłem swoje dlugie nogi przez łóżko delikatnie stawiają stopy na podłodze by skraść ciuchy i syzbko ubrać się w ruchu i wyjść. Nie będe sie tłumaczył tej dziewczynie co to ja jestem, czułem pustke i to co zawsze robiłem czyli wyłączałem sie by tylko nie czuć bólu . Uśmiechnęłam się do siebie i zadowolony podążałem ulicami nienzanego m i miasteczka, wyciągnęłem telefon i zadzowoniłem do Lou
- Siema stary matko co to za paszczur jest w moim łóżku- za drugą stroną był słuchać tylko wystchnienie
- IDIOTO NIE OBCHODZI MNIE JAKAŚ BRZYDKA LASKA W TWOIM ŁÓŻKU- zatrzymał się wyobraził sobie złość lou , przecież nic złego nie zrobił bawił się jak zawsze
- O co ci chodzi ?! - powiedziałem ze złością i rozłączyłem się. Nie będzie mi mówił co mam robić. Skręciłem do baru i usiadłem przy stole rozkładając moje nogi na krzesełko zamachałem do pięknej dziewczyny
- Ołć taka piękna dziewczyna i tutaj pracuje ,a może chcesz być  moją Panną- dziewczyna zaśmiała się  i zaczerwieniła wiedział jak działa na kobiety- Poprosze piwo, w duuużej szklance oby było dobre a jak będzie zabiorę cię do siebie- mrugnełem do niej okiem a ona już pobiegła by nalać mi piwa. Władza tego nigdy mu nie brakowało, zaśmial się gdy wciągu minuty dziewczyna już przybyła przysiadła obok niego i zaczeła gładzić jego loki. Lubił to, sprzedawały się piękna dziewczyna szkoda jej,ale nie obchodzi go to już nic go nie obchodzi, teraz liczy się zabawa. Obejmowałem jej i szeptałem do ucha nie zapłace to ona mi się odpłaci, aż nie mogłem usiedzieć widząc jej zgrabne uda i blond włosy co mam do tych blondynek.

*Sisi*

Czułam się lepiej już nie widziałam tego mężczyzne i czułam sie bezpiecznie teraz siedziałam na przeciwko Zayna i graliśmy w oczko
- Zayn nie patrz tak na mnie- zaśmialam się wykładając kolejna karte miałam asa bałam się wyciągnąć kolejną , chiała spojrzeć pod tym jaka jest karta lecz ją odsunął i zaśmiał sie-
A ty gdzie z tymi łapskami ta gra to ryzyko- zaśmiałam się i nieśmiało wyciągnęłam karte , zamknęłam oczy i wyciągnęłam kartę otworzyłam oczy i zapiszczałam kwyrzucając karty w góre
- OCZKOOO WYGRŁAM - Zayn zaczął kręcić głową i pozbierał karty
- Co ty jak to jaka farciaraaaa to nie fair już drugi raz wygrywasz !- Zaczelam sie kołysać i poszarpałam mu włosy
- UUUU ZADAJE CI KOLEJNE PYTANIE!- wykrzyczłam i zaczełam wymachiwac rękami i skakac po łóżku złapała mnie za noge i pociagnął w dół skuliłam się
- nie rób błagam nie rób mi krzywdy nie będzie tak intymne pytanie jak myślisz- uśmiechnął się i puścił moją noge
- No okej dajesz tylko nie pytaj mnie tego co wcześniej
- Ach  co to było wcześniej o jeny co w tym złego chciałam wiedzieć
- Chciałaś wiedzieć czy śpie w majtach czy bez bo z tobą spalem jestes głupiutka Sisi
- A pff a skąd miałam pe- nie dokończyłam bo ktos wszedł do pokoju z wielkim uśmiechem ,a ten ktoś to Lou
- Cześć mała- usiadł pomiedzy nami i poklepał Zayna po plecach
- Cześć lou - powiedział i zaśmiał się wskazał karty - grasz z nami w karty czy idziesz
- Jasne, to w co gramy w cygana ? - uśmiechnęłam się do lou i zaczeliśmy kolejną partię. Graliśmy aż do wieczora , zadawaliśmy sobie pytania i wiele rzeczy dowiedziałm się o Lou i Zaynie zdaje się,że będą moimi dobrymi kumplami nawet przez chwilę zapomniałam o tym co mnie spotkało i to ,że Harry po prostu mnie opuścił. Byłam już zmęczona pytaniami,które mi się kończyły
- Chłopaki spadać chce spać- spojrzeli na mnie i wybuchneli śmiechem , spojrzałam na nich z podejrzeniami
- Czy wy zamierzacie- nie dokończyłam ponieważ każdy się rozszedł i zostalam sama rozejrzałam się lecz wpadli do pokoju przebrani w piżamy
- WOWOWHAHAHA ROBIMY PIDZAMA PARTY- spojrzalam na nich z dziwieniem
- Arystokraci mają pidżama party przeciez to jest takie stare po trzeciej wojnie światowej nikt o tym nie słyszał co wy - ugryzłam się w jezyk lecz zaczeli bić się poduszkami patrzyłam na nich zdziwiona i nie chciałam być dłużna więc wraz z nimi zaczełam bić się poduszkami, śmialam sie jak głupia gdy Lou na mnie opadł a Zayn napieprzał nas poduszkami, aż w końcu jeden z nich rozerwał ją i cały pokój został zasypany piórkami zasłoniłam dłonią usta i zachichotałam
- To się nazywa pidżama party?- byłam zaskoczona niewiedziałam,że ludzie kiedyś się tak świetnie bawili uśmiechnęlam się - co się jeszcze robi ?!
- Maluje się, czesze i je chyba coś takiego ,ale chłopcy tego nie robią,ale wyjątkowo dla Ciebie- Zayn szturchnął Lou i pobiegł do komody , cała była w kosmetykach gumkach i spinkach
uśmiechnęłam się pod nosem malowałam i czesałam moją panią w treningach gdyby przydzielili mnie do księżniczki,ale sama dla swojej potrzeby nigdy tego nie robiłam wyprostowałam się i spojrzałam na chłopców.
- Ojejku dziękuje chodźcie tu- wykrzyczałam i przyciągnęłam ich do siebie tulac ich . Czułam od nich ciepło bezpieczeństwo i to,że im mogę zaufać usiadłam na poduszce przy łóżku i wyciągnęłam potrzebne mi rzeczy.
-Ciebie pomaluje- wskazałam na zayna a zerkają na Lou uśmiechnełam sie szeroko - A ciebie uczesze,
Chłopaki z przerażeniem się na mnie patrzyli a ja zaśmiałam się - Nie zrobie wam krzywdy NIE BÓJCIE SIĘ. Starałam się jak mogłam by wyglądali przyzoicie louisowi zrobiłam kitke na czubku głowy i przywiązałam kokardką a zayna oczy podkreśliłam krędką i ciemnymi cieniami, zaklaskałam w dłonie i podałam im lusterko
- haa jeszcze czerwona szminka,- posmarowalam usta Zaynowi i wybuchnełam śmiechem , Lou też się śmiał cóż co jak co wyglądał jak naprawdę piękna kobieta , przygryzlam warge
- Ślicznie wyglądasz- poczochrałam mu włosy, i spojrzałam na Lou
- BO cię dorwe- mrugnęłam okiem i zaczełam się śmiać położyłam się na podłodze i przymknęłam oczy
- Dziękuje za pokazanie mi tego to był dobry pomysł - po długeij chwili nie usłyszalam odpowiedzi i zobaczyłam,że śpią nic już nie mówiłam sama się do siebie uśmiechnęłam i położyłam miedzy nimi i zasnełam.

I don't wanna lose you again

To było piękne widziałam piękne rzeczy,które widzieć nie powinnam ciepło, złoto niebo anioły... Zachichotałam czułam się dziwnie pięknie jakbym była gdzieś poza wszystkim poza tym całym bałaganem kilka dni życia i poznaje wiele sekretów nawet nie zdarzyłam poczuć smak gorczy,smutku oraz dziwnego zauroczenia . Całe Twoje życie to gorycz, usłyszałam męski głos  i odwróciłam się, stał tam mężczyzna ubrany na czarno, jego płaszcz był kr-wiście czerwony a na nich były wypisane złote runy , jego oczy mieniły się złotym blaskiem ,a włosy były czarne jego uśmiech rozświetlił mu twarz zbliżał sie do mnie
- Nie bój się moja kochana nie skrzywdzę Cię , spróbuję,ale świecisz jak gwiazda na tle wszechświata- zdziwiłam się świeciłam ? O czym on mówi zaczęłam się cofać, czulam jakbym była zamknięta w tym świecie , czy ja umarlam,zaczełam panikować,lecz jego śmiech przerwał wszystko
- Nie jesteś w śnie owszem ani nie umarłaś jeszcze,- Przerażona wpatrywalam się w jego oczy nic nie moglam powiedziec , a nawet gdyby nic nie przychodziło mi do głowy stałam jak wryta i patrzyłam sie na niego przerażona, to dawało mi odwagi powoli podniosłam glowe i odchrząknęłam
- Kim jesteś- kolejny uśmiech zero odpowiedzi , podszedł jeszcze bliżej i okrążył mnie oglądając mnie dokładnie zagwizdał wyglądał jak Lew król, który ogląda swoją ofiarę. Czy jest godna jego czasu...przełknęłam głośno ślinę nie chciałam myśleć co chce ze mną zrobić . Dotknął moich włosów
-  Jesteś piękna jak zawsze, nic się nie zmieniasz może czasami- wyszeptał i przeszedł dalej
- Jesteem twoim ukochanym, spójrz na mnie- spojrzałam się na niego ...on o matko, zakryłam dłonią usta
- To nie możliwe nie znam cię to nie ma sensu ....chce wracać- wykrzyczałam,lecz on nic nie robił ,
- Nic nie pamiętasz ach ta waga nie chce dać ci żyć znajdą cie i cię zabiją tak czy siak ,wiec czemu masz nie wiedzieć,kto naprawdę cie chroni i ciebie- tu sie zatrzymał i objął mnie w pasie- pragnie - zachłysnęłam sie powietrzem,zaczełam machać rękami czułam ,że słabne... Ja umieram lecz obudziłam sie w łóżku a obok mnie... Zayn zaczęłam płakać , zakryłam dłonią twarz i poczułam jak się budzi, spojrzałam na niego i zaszlochałam. Nic nie mówil objął mnie
- Już spokojnie spokojnie to był tylko sen, to był tylko sen- wyszeptał mi do ucha tuląc mnie do siebie


perspektywa Zayna
cóż mogłem powtarzać wiele razy ,że będzie dobrze,lecz to było na marne Markus mial racje oni ją zabiją zgarną i zabiją musimy uciekać musimy uciekać gdzie ten pieprzony kutasiarz !(czyt harry)



zaraz kolejna część to chyba na tyle :)