- Cześć śpiochy- poczochrałam ich włosy i wstałam widząc ich minę uśmiechnęłam się szeroko obracając dookoła , podeszłam do okna i odsłoniłam ciemne rolety , do pokoju wpadło światło a chłopaki zaczeli krzyczeć
- Matko Sianoaaaaa!!! uwierz jak wstanę pożałujesz tego- Zayn zaczął się do mnie czołgać lecz w połowie drogi zrezygnował i wyciągał ręce z nadzieją,ze pochwyci moją nogę, przygryzłam wargę i zaśmiałam się jak mała dziewczynka, zasłoniłam rolety , podniosłam brew do góry
- Dobra księżniczko trzeba twojego księcia zwołać bo mu odjebało już totalnie- otworzyłam szeroko oczy zaczęłam drapać się po głowie i chodzić po pokoju , zapomniałam o Harrym w ciągu kilka dni moje życie się zmieniło ,a ta zmiana dokonała się dzieki niemu wstałam w osłupieniu jak mogłam o nim zapomnieć ?! Sęk w tym,że ja chciałam o nim zapomnieć. Jego pojawienie się w moim zyciu tylko skomplikowało wszystko przez niego zaczęłam żyć inaczej zaczęłam łamac dane mi prawo. Pomiędzy nami nic nie było, a mimo to czułam w środku pustkę złość i smutek jak on tak mógł , musiałam coś powiedzieć nie chciałam by myśleli ,że zadręczam się głupimi teoriami, pytaniami ...
- Hej chłopaki jak długo tu jestem ? - popatrzyli po sobie i uśmiechnęli się szeroko
- Około nie wiem 3 dni może nawet czterech- spojrzałam na Zayna z krzywym uśmiechem,Lou stanął przede mną ,
- To nic Harry wróci - ślepe postanowienia ślepe obietnice miał się mną zaopiekować poczułam ukłucie w sercu , czy ja za nim tęskniłam?Nie chciałam tęsknić nie powinnam tęsknić ,, nie znam go'' lecz czuje jakbym znała go całe życie, głupie durne okropne uczucie chce się go wyzbyć
- Nie wróci- odpowiedziałam szeptem i usiadłam na łóżku , smutny uśmiech zawitał na ich twarzach
- Musi wrócić- powiedział prawie niesłyszalnie Zayn,
- Nie , - wstałam i ruszyłam do szafy wyciągając długą zieloną suknię chciałam odwrócić ich uwagę od tego tematu nie jestem zainteresowana , by ciągnąć go dalej nie potrzebuje go w moim życiu,
- Ta będzie pasować?- przyłożyłam ją do swojej talii i obróciłam się przeglądając w lusterku zamontowanym w szafie , przewróciłam głowę w bok i spojrzałam na chłopaków - Jak sądzicie ?
- Jasne !!!; To pasuje do ciebie mrugnął figlarnie lou, Zayn go szturchnął przez co zaczęli się klepać i szturchać , zaśmiałam się pod nosem i zanim wybuchnęła wielka walka poszłam do łazienki, zimny prysznic zakłocił moje myśli o NIM i poczułam się lepiej gdy na zmianę lałam na swoje ciało ciepłą i zimną wodę to mnie oczyszcza, zasłoniłam dłońmi twarz zaczęłam łkać i wyć poczułam straszny ból, złapałam się za klatke piersiową, natychmiast wybiegłam z prysznica zaczęłam oddychać nierówno, ledwie otworzyłam drzwi, potykając się o mokra podłogę upadłam . Poczułam ból w nodze na omacku przez parę otworzyłam drzwi, natychmiast zachłysnęłam się powietrzem.Mój oddech się wyrównał i usiadlam rozglądając sie po pokoju,lecz nikogo nie było chłopaki musieli już pójść zerknęłam na łóżko, na nim lezała mała karteczka.Podniosłam ją i zobaczyłam pięknie ozdobioną kartkę a na niej napisane:
,,NADCHODZĘ ''- Markus
Staralam się jak tylko mogę chce się poprawić w pisani i tak dalej by miało to sens :) wezme się za poprawianie rozdziałów :) aby nie bylo no i zmienie wygląd i tak dalej srtatata no dobrze buziaczki do następnego razu :D
- Około nie wiem 3 dni może nawet czterech- spojrzałam na Zayna z krzywym uśmiechem,Lou stanął przede mną ,
- To nic Harry wróci - ślepe postanowienia ślepe obietnice miał się mną zaopiekować poczułam ukłucie w sercu , czy ja za nim tęskniłam?Nie chciałam tęsknić nie powinnam tęsknić ,, nie znam go'' lecz czuje jakbym znała go całe życie, głupie durne okropne uczucie chce się go wyzbyć
- Nie wróci- odpowiedziałam szeptem i usiadłam na łóżku , smutny uśmiech zawitał na ich twarzach
- Musi wrócić- powiedział prawie niesłyszalnie Zayn,
- Nie , - wstałam i ruszyłam do szafy wyciągając długą zieloną suknię chciałam odwrócić ich uwagę od tego tematu nie jestem zainteresowana , by ciągnąć go dalej nie potrzebuje go w moim życiu,
- Ta będzie pasować?- przyłożyłam ją do swojej talii i obróciłam się przeglądając w lusterku zamontowanym w szafie , przewróciłam głowę w bok i spojrzałam na chłopaków - Jak sądzicie ?
- Jasne !!!; To pasuje do ciebie mrugnął figlarnie lou, Zayn go szturchnął przez co zaczęli się klepać i szturchać , zaśmiałam się pod nosem i zanim wybuchnęła wielka walka poszłam do łazienki, zimny prysznic zakłocił moje myśli o NIM i poczułam się lepiej gdy na zmianę lałam na swoje ciało ciepłą i zimną wodę to mnie oczyszcza, zasłoniłam dłońmi twarz zaczęłam łkać i wyć poczułam straszny ból, złapałam się za klatke piersiową, natychmiast wybiegłam z prysznica zaczęłam oddychać nierówno, ledwie otworzyłam drzwi, potykając się o mokra podłogę upadłam . Poczułam ból w nodze na omacku przez parę otworzyłam drzwi, natychmiast zachłysnęłam się powietrzem.Mój oddech się wyrównał i usiadlam rozglądając sie po pokoju,lecz nikogo nie było chłopaki musieli już pójść zerknęłam na łóżko, na nim lezała mała karteczka.Podniosłam ją i zobaczyłam pięknie ozdobioną kartkę a na niej napisane:
,,NADCHODZĘ ''- Markus
Staralam się jak tylko mogę chce się poprawić w pisani i tak dalej by miało to sens :) wezme się za poprawianie rozdziałów :) aby nie bylo no i zmienie wygląd i tak dalej srtatata no dobrze buziaczki do następnego razu :D