niedziela, 11 maja 2014

Prolog


Początek czegoś nieskończonego

Dzień jak co dzień odkąd moja matka zmarła a ojciec od tak wydał mnie dworowi nie miałam nic do stracenia. Każdy dzień wyglądał tak samo szaro i nudno moja praca nie była ciężka robiłam to co potrafiłam najlepiej każdego dnia coś innego tak dla urozmaicenia tego wszystkiego. Dni były bez zmian : sprzątanie gotowanie,chodzenie i spanie. Dzisiaj każda miała być przydzielona swojemu Panu. Moja nauczycielka stroiła mnie i malowała bym wyglądała jak najlepiej nikt nie chciałby trafić na typową szlachtę. W arystrokracji traktowali kobiety lepiej niż kiedy kolwiek. Mój makijaż i cały wygląd składał się z delikatnego fioletu, czerwonych ust i poskręcanych jak zawsze włosów. Suknie miałam długą morksa wiązaną z tyłu gorsetem. Stanęłam przed lusterkiem nawet na to nie miałam czasu. Moja twarz zmieniła się od czasu...od czasu napadu na moją rodzinę

Retrospekcja

Sisi,siana - wołała moja matka ,ale ja siedziałam cicho skulona nic nie mówiłam nie mogłam jego duże męskie dłonie zasłaniały moją drobną buźkę, już go nienawidzę,mam być grzeczna tak mi powiedział byłam mała i głupia gdybym wiedziała rzeczy,które wiem teraz nie doprowadziłabym do tego,ale to zrobiłam byłam potulna.Nie walczyłam i cóż wróg zwyciężył, gdy odwróciłam głowę jego już go nie było ,a ciało mojej matki wraz z ciałem mojego ojca i braci leżało bezwładne, wybuchnęłam płaczem rzuciłam się na kolana zaczęłam nimi trząść krzyczeć  , by do mnie powrócili ,ale moja starania nic nie dały oni nadal tam leżeli martwi i to przez własną rodzinę


______♣________

 Niechciane łzypopłyneły nienawidze tego dnia w moim życiu odmienił wszystko moje spojrzenie na świat i to co się działo mój własny ojciec chciał bym była wybrana bym była sprzedana przetarłam oczy i tak jak reszta kolezanek z pracy ruszylam do wielkiej sali balowej każda stała z metką i ceną. Byłam warta tyle ile reszta nasza cena jest podbijana bądź zmniejszana w zależności od stopnia zaawansowanie hierarchii uśmiechałam się sztucznie by zwrócić na siebie uwagę najlepszych. To jest jak walka o przetrwanie każdy myśli o sobie więc tez tak robiłam . Nie patrzyłam na inne dziewczyny jak się prezentują, większosc została już sprzedana zostałam tylko ja i Sophia śliczna Szatynka o cerze jak lalka widziałam jej szeroko otwarte oliwkowe oczy, gdy podchodził do niej szlachcic i rzucił krótkie - Biore ją - zamknęłam oczy słyszałam ten szloch i jak pobiegła do swojego pokoju. Przygryzłam wargę. Kupywanie nas było proste gdy kończyłyśmy 17 lat zabierali nas i strolili by potem oddać nas w niepowołane ręce. Zagryzałam wargę czułam spojrzenie jednego z nich. Stukot jego butów odbijał się echem po sali i przystanął wziął moją brodę w swoje ogromne dłonie i odwrócił moją głowe w jego kierunku , uśmiechnęłam się ze łzami w oczach był piękny miał duże szmaragdowe oczy krecone włosy i był ubrany cały na czarno spod kołnierza wystawał tatuaż przygryzłam wargę arystokracja...Uśmiechnął się szeroko przez co na jego policzkach ukazały się urocze dołeczki, obszedł mnie dookoła słyszałam jego mamrotanie jakby coś mówił do siebie po chwili odwrócił się znowu do mnie i wyciagnął dłoń - Chodź kochana zaopiekuje się tobą- wyszeptał mi jak szłam w kierunku przypisywania i płatności. Widziałam jak się wpisuje Sianoa należąca do księcia Harrego Style'sa patrzyłam na to i wiedziałam ,że zaczyna się kolejny rozdział z mojego życia .

1 komentarz:

  1. Szalona! xo :D Jak Ty zrobiłaś taki zajebisty blog? ;O I ten nagłówek <333 Ciekawy prolog ale za chiny nie mogę przeczytać tego na zielono (ślepota boli ;( xd)

    OdpowiedzUsuń